Podsumowanie żniw 2023

59

Praktycznie w całej Wielkopolsce żniwa zostały zakończone. Jak podaje prasa rolnicza, w Polsce, gdzieniegdzie jeszcze trwają, ale średnio w kraju pozostało około 20% zbóż do skoszenia. Ich przebieg był trudny dla rolników. Początkowo mieliśmy do czynienia z suszą, która z pewnością miała wpływy na tegoroczne plony, szczególnie na zboża jare oraz te uprawiane na słabszych glebach. Następnie, w połowie żniw przyszły deszcze nawalne, które utrudniły sam proces zbioru oraz spowodowały pogorszenie jakości ziarna poprzez jego wyleganie, porastanie czy choroby grzybowe.

Według informacji zebranych przez  pracowników  biur powiatowych Wielkopolskiej Izby Rolniczej, tegoroczne plony były bardzo zróżnicowane. Nie możemy w tym roku mówić o jednej wiarygodnej średniej. Zróżnicowanie plonów wynikało z warunków glebowych, sumy lokalnych opadów i agrotechniki. Najczęściej podawane przez rolników plony można ująć w następujących widełkach: 4 – 5,5 t/ha w przypadku jęczmienia ozimego, 4,5-6t/ha pszenicy ozimej, 2,5-4,5 t/ha żyta i pszenżyta oraz 1,5-3,5 t/ha rzepaku. Takie plony zostały osiągnięte tylko na lepszych glebach i przy bardzo poprawnie prowadzonej agrotechnice.  Były oczywiście miejsca, gdzie te plony były wyższe. Ale zdarzały się też plony na poziomie zaledwie 1,5 t żyta z hektara np. w powiatach ostrowskim, ostrzeszowskim i kępińskim oraz na lekkich glebach w części wschodniej naszego województwa. Bardzo słabo plonowały zboża jare, dla których zabrakło już wody. Dodatkowo według wyliczeń komisji szacujących straty w Wielkopolsce wynika, iż duży spadek  plonów wystąpił w zbożach jarych na słabszych glebach. Było to od 40% do nawet 80% strat. W zbożach ozimych w niektórych rejonach naszego województwa, na słabych glebach zanotowano straty w wysokości od 30 do 45%. Widać wyraźnie duże zróżnicowanie wyników produkcyjnych wynikające z miejsca plantacji, wiedzy i doświadczenia rolników oraz ich umiejętności adaptacji do zmian klimatycznych. Bardzo duży, pozytywny wpływ na plonowanie w warunkach niedostatku wody ma stosowanie nawozów organicznych. Wyniki produkcyjne, sami rolnicy oceniają jako dobre w kontekście suszy w okresie wegetacyjnym. Zapowiadało się, że będzie gorzej. Wynika to zapewne również z genetyki, która powoduje, że obecne odmiany lepiej wykorzystują wodę i adaptują się do warunków klimatycznych. Szczegółowe relacje z powiatów znajdują się w dalszej części materiału.

Niestety tragicznie wygląda sytuacja cenowa w skupach. Według danych które otrzymaliśmy z terenu całej Wielkopolski ceny skupu zbóż wynoszą około 600 zł/t jęczmienia, 750 zł/t pszenicy paszowej, 580 zł/t żyta czy 680 zł/t pszenżyta. Ceny skupu rzepaku wynoszą około 1 800 zł/t. Te ceny według naszych kalkulacji nie pokrywają kosztów produkcji. W tabeli poniżej przedstawimy nasze kalkulacje sporządzone według cen skupu i kosztów z pierwszej połowy sierpnia.

Zboże Przychody na 1 ha (zł) Koszty na 1 ha (zł) Wynik ekonomiczny na 1 ha (zł)
Pszenica ozima 6 825,20 8 058,16 – 1 232,96
Jęczmień 4 758,98 6 940,40 – 2 181,42
Kukurydza 7 684,76 10 148,28 – 2 463,52
Rzepak 7 182,40 7 717,30 – 534,90
Burak cukrowy 14 872,18 11 687,98 3 184,20

 

Dodatkowo, problemem jest jakość zboża, a szczególnie zawartość białka. Skupy podkręcają kryteria oceny i stosują potrącenia, które wpływają negatywnie na ostateczną cenę. Mało jest zboża konsumpcyjnego, stąd jego cena w Polsce i na rynkach światowych nieco rośnie. Ceny są problemem w zderzeniu z kosztami produkcji, te bowiem pozostają na bardzo wysokim poziomie.

Trudno jest dzisiaj przewidzieć, w jakim kierunku pójdą ceny skupu zbóż. Prognozy dotyczące ich całkowitej produkcji w Polsce i na świecie wskazują na niewielki spadek zbiorów w porównaniu z rokiem poprzednim, co może spowodować ich niewielki wzrost. Kluczowe znaczenie dla poziomu cen w Polsce będzie miała decyzja Komisji Europejskiej o przedłużeniu lub nie zakazu wwozu zbóż z Ukrainy do 5 państw przyfrontowych. Komisja ma się zająć tą sprawą na początku września. Wiele głosów z samej Komisji wskazuje na to, że zakaz nie będzie przedłużony. W takim przypadku, rząd polskie, zgodnie z zapowiedzią, ma wprowadzić ma taki zakaz swoją decyzją.

W Wielkopolsce pamiętać musimy, że tanie zboża w zakupie to niższe koszty produkcji zwierzęcej. Ceny skupu tuczników zaczęły ponownie spadać, a na rynku mleka mamy sytuację wręcz dramatyczną.

Poniżej prezentujemy stan zaawansowania żniw w wybranych powiatach województwa wielkopolskiego:

Tegoroczne żniwa w powiecie złotowskim były naznaczone bardzo kapryśną aurą. Po powolnym początku żniw i późniejszym przyspieszeniu, obecnie prace polowe przystopowały. Opady deszczu uniemożliwiają zbiór plonów. Najwięcej na polach pozostało mieszanek, owsa i jęczmienia. Na zbiór czeka ok 30% tych upraw. Rzepak zebrany praktycznie w 100%. Zaawansowanie żniw pozostałych zbóż ocenia się na 90%.

Największym problemem zarówno w powiecie czarnkowsko-trzcianeckim jak i w pilskim była niesprzyjająca pogoda, która zdecydowanie nie pozwoliła na sprawne zbiory zbóż. Ale mimo wszystko żniwa są już na ukończeniu lub w wielu miejscach jest koniec. Susza najwięcej szkód wyrządziła wśród zbóż jarych, w zbożach ozimych straty są dużo mniejsze, można powiedzieć, że więcej strat wyrządziły wiosenne przymrozki niż susza. Dotyczy to obu powiatów. Jednak uogólniając nie są to duże straty. Plony w m.in pszenżycie to ok. 4-4,5 t/ha, a w jęczmieniu ozimym  ok. 4-5,5 ton/ha. Ceny w skupach są bardzo niskie, rolnicy nie mają wyjścia i część zboża muszą sprzedać by mieć środki do funkcjonowania, jednak robią to niechętnie właśnie ze względu na cenę: żyto ok. 630 zł/t, pszenżyto 650-680 zł/t, pszenica paszowa ok. 770 zł/t, a konsumpcyjna do 900 zł/t. Głównymi problemami z którymi borykali się rolnicy były i są niedobory nawozów potasowych w magazynach i wysokie ceny materiału siewnego przewyższające ceny zbóż w skupach. Skutkami suszy są przede wszystkim mniejsze plony zbóż jarych, wtórne zachwaszczenie i gorsza jakość ziarna technologicznego (drobne ziarno).

W powiecie gnieźnieńskim początkowy brak opadów spowodował straty suszowe na wielu uprawach, następnie opady spowodowały problemy z kontynuacją żniw, w wielu miejscach utworzyły się zastoiska wodne i podtopienia. Na tą chwilę na polach pozostała do zbioru kukurydza i rośliny okopowe. Przez warunki atmosferyczne obserwuje się spadek plonu około 20-40 %, największe straty w uprawach jarych do 60%. Plony jakie udało się zebrać rolnikom wynosiły: rzepak 2,5 do 3,5t/ha, jęczmień jary 2-3,5t/ha,owies 1,5- 2,5/ha, pszenica ozima 4-5,5/ha, żyto w porównaniu z resztą zbóż najmniej ucierpiało plon na poziomie 4,8 t/ha.

Ceny w skupach przedstawiają się następująco:  pszenica 850 zł/t; żyto 620 zł/t; jęczmień 700 zł/t; rzepak 1700 zł/t.

Z kolei w powiecie wrzesińskim obfite opady deszczu i upalna pogoda sprzyjały szybkiemu powstawaniu chorób grzybowych, podmioty skupujące zaniżają ceny w skupach przez niższą jakość ziarna i dużą wilgotność. Jeżeli chodzi o plony to wynoszą one w przypadku: rzepaku – 2,5-3 t/ha, jęczmienia ozimego – 3-4 t/ha, pszenicy ozimej (dobre gleby) – 6t/ha. Obserwuje się w kłosach drobne ziarno, na glebach gorszych straty w plonie będą około 25-35 % niższe. Skupy oferują następujące ceny: pszenica – 870 zł/t, kukurydza – 900 zł/t, żyto – 600 zł/t, jęczmień – 650 zł/t, rzepak – 1870 zł/t.

Na terenie powiatu nowotomyskiego żniwa rozpoczęły się od zbioru jęczmienia ozimego. Plon jęczmienia kształtował się w granicach od 3,5t/ha – 9 t/ha, natomiast cena skupach wahała się między 600-650 zł/t  Rzepak został zebrany z plonem 2 – 3,5 t/ha, a skup oferował od 1700 do 1900 zł/t.

Plony pozostałych zbóż kształtowały się następująco:

– jęczmień jary   – 2t/ha –  4t/ha (cena w skupach: 600-650 zł/t),

– pszenica ozima – 3t/ha – 6,5t/ha (cena w skupach: 850-900 zł/t),

– pszenżyto ozime – 2,5 t/ha –  5,5 t/ha (cena w skupach: 650-670 zł/t),

– żyto ozime  – 2,5 t/ha – 4,5 t/ha (cena w skupach: 600 zł/t),

– owies  1,5 t – 2,5t/ha  (cena w skupach: 540 zł/t).

Ponadto susza wpłynęła na plon i jakość zboża –  ziarno jest drobniejsze, brak wyrównania. Rolnicy, którzy nie sprzątnęli zboża przed intensywnymi opadami na naszym terenie, mają problem z grzybami, które zaatakowały ziarno. Jęczmień browarniany jest zdyskwalifikowany z tej przyczyny. Skup zboża jest prowadzony na bieżąco, ale ceny bardzo niskie. Zbiory zbóż i rzepaku na terenie powiatu zostały zakończone.

W powiecie grodziskim żniwa na zakończeniu. Nieliczne, wręcz sporadyczne pola, na których zboża nie są jeszcze skoszone są wynikiem np. awarii maszyny. Rolnicy są zadowoleni  z plonów, które w zależności od rodzaju zboża i klasy ziemi oscylowały w granicach 3,5-7 ton/ha. Mniejszy entuzjazm wywołują ceny zbóż, oferowane przez skupy. Nie ma problemu ze zbytem jednak cena nie satysfakcjonuje rolników, którzy ponieśli wysokie koszty produkcji (nawozy, opryski). W skupach ceny przedstawiają się następująco: jęczmień 600-700 zł/t, pszenica paszowa 780 zł/t, żyto 670 zł/t, pszenżyto 700 zł/t, a rzepak 1880 zł/t.  Problemy, z którymi przyszło mierzyć się w tym roku rolnikom podczas żniw to przede wszystkim zmienna pogoda i “polegnięte” zboże, co utrudnia i spowalnia jego zbiór, a także sprzyja porastaniu ziarna w kłosach.

Podobnie sytuacja przedstawia się w powiecie wolsztyńskim – tutaj odnotowuje się koniec żniw. Rolnicy zadowoleni są z plonu jęczmienia ozimego, który wyniósł 4-8 t/ha, mniejszy plon zbóż jarych: pszenica: 3-5 t/ha, pszenżyto 4-6 t/ha. Rolnicy narzekają na plon żyta, który na terenie powiatu wyniósł 1-2 t/ha, gdzie patrząc na słomę ze zbiorów powinien być wyższy. Ponadto problemy, które występowały podczas żniw to podobnie jak w powiecie grodziskim zmienna pogoda i “polegnięte” zboże, co utrudnia i spowalnia jego zbiór a także sprzyja porastaniu ziarna w kłosach.

Żniwa w powiecie konińskim praktycznie zakończono. Plon żyta i pszenżyta na północy powiatu, gdzie są dobre gleby, na poziomie od 2 do 4,5 tony/ha, mieszanki zbożowe i jęczmień jary od 2 do 2,5 tony/ha. W centrum i na południu powiatu, gdzie są bardzo słabe gleby,  plon żyta i pszenżyta waha się między 1 a 2,5 tony/ha.  Tragicznie plonuje tu owies, nawet poniżej 1 tony do 1,5 tony/ha. Rozbieżności w zbiorach wynikają z położenia gruntów rolnych. Wyższe plony dotyczą gleb położonych w nieckach i zaniżeniach terenu. Jeżeli chodzi o ceny w skupach to wyglądają one następująco: jęczmień – 630 zł/t, rzepak – 1920 zł/t, pszenżyto – 760 zł/t, żyto – 580 zł/t, kukurydza – 770 zł/t, pszenica – 760 zł/t. Największym problemem dla rolników jest brak stabilności i przewidywalności w kwestii cen.

Żniwa w powiecie leszczyńskim praktycznie zakończone. Ogólnie oceniane średnio.  Z plonowania ozimin rolnicy raczej zadowoleni, natomiast uprawy jare wypadły kiepsko. Notowane straty suszowe w zbożach jarych to koło 70%, kukurydza 30-40%. W przypadku TUZ około 50%. Ceny skupu zbyt niskie w porównaniu do ponoszonych kosztów i kto może to powstrzymuje się przed sprzedażą. Na terenie powiatu leszczyńskiego poziom cen dyktowany jest przez firmę Fermy Drobiu Woźniak. Od początku żniw ulegają lekkim wahaniom i obecnie są na poziomie: pszenica 780 zł/t, pszenżyto 760 zł/t, żyto 580 zł/t, jęczmień 630 zł/t.  Wzrosła jedynie cena rzepaku i wynosi 1920 zł.

Z kolei w powiecie gostyńskim żniwa zostały zakończone. W podsumowaniu można zauważyć duże wahania plonu w zależności od położenia pól i jakości gleb. Plony zbóż jarych były bardzo kiepskie, o wiele lepiej wypadły oziminy. Kukurydza wygląda bardzo różnie, miejscami bardzo niska i bez wykształconych kolb. Buraki w stanie zadowalającym. W wielu przypadkach obfite opady deszczu utrudniały prace polowe. Dodatkowo spadłą jakość ziarna i słomy. W stosunku do ubiegłego roku więcej rolników decyduje się na sprzedaż zbóż zaraz po zbiorze. Informacje co do plonów i cen przedstawiają się następująco: pszenica 4,5 do 7,5 t, cena 800-850 zł/t, pszenżyto 4,5 do 6,5 t, cena około 700 zł/t, żyto 2,5-5,5 t, jęczmień 4,5-7 t, cena około 700 zł/t, rzepak 2-3,5 t.

Żniwa w powiecie kaliskim żniwa zakończyły się już kilka dni temu. Rolnicy twierdzą, że były to żniwa szczególne trudne pod wieloma względami. Najpierw była susza, a potem zbiory były przerwane przez okres około dwóch tygodni przez deszcze. Opady pogorszyły  jakość ziarna i słomy. Deszcz wpłynął negatywnie na zboża, które w niektórych miejscach zaczęło porastać w kłosach. Takie zboża nadają się wyłącznie na paszę dla zwierząt. Rolnicy narzekają na zbyt i niskie ceny zbóż, twierdzą, że w wielu przypadkach nie ma  żadnej opłacalności i jest duża dokładka do hektara produkcji. Ceny zbóż w skupach przedstawiają się następująco: jęczmień 550 zł/t, pszenica 750-800 zł/t, żyto 500 zł/t, owies 500zł/t, pszenżyto 600 zł/t.

Tegoroczna  aura nie była przychylna dla rolników, najpierw susza, potem kłopoty ze zbiorem spowodowały ubytek plonów. Jakość zebranych zbóż także nie jest dobra.  Niestety publiczna aplikacja „głoś szkodę rolniczą” w dalszym ciągu w swoich wyliczeniach nie odzwierciedla rzeczywistego spadku plonów w wyniku suszy. Dlatego też, w reakcji na wiele monitów, między innymi Wielkopolskiej Izby Rolniczej, w tym roku zmieniono przepisy w taki sposób, a by tzw. komisje klęskowe mogły szacować utratę plonów z powodu niedoborów wody. Niestety przepisy te wzeszły za późno, gdyż żniwa były już w pełnym biegu i spora część plantacji była już zebrana.

W Wielkopolsce komisje w zasadzie na bieżąco szacowały szkody spowodowane przez suszę. Rolnicy nie zgłosili wszystkich plantacji do oszacowania przez komisje, bo niektóre były już skoszone.

Z danych zebranych przez Wielkopolską Izbę Rolniczą wynika, że według wyliczeń komisji w naszym województwie duża zniżka plonów wystąpiła głównie w zbożach jarych na słabszych glebach, od 40% do nawet 80%, przeciętnie 50-60% strat. W zbożach ozimych na słabych glebach zanotowano straty 30-45% w niektórych rejonach naszego województwa. W kukurydzy na kiszonkę wyniosły one ok 50%, a na ziarno nawet do 70%. W trwałych użytkach zielonych w pierwszym pokosie wykazano straty do 60%, w drugim pokosie do 40% a w lucernach oszacowano na ok 40-50%.

Obecnie komisje  przyjmują zgłoszenia o szacowanie strat miedzy innymi w ziemniakach i kukurydzy.

Komisje nie zgłaszały większych problemów z oszacowaniem skutków suszy, w niektórych przypadkach rolnicy musieli poczekać co najwyżej jeden dzień ze zbiorem. Komisje zgłaszały zbyt krótki czas na oszacowanie. W kilkunastu gminach przyjęto po kilka, kilkanaście wniosków.

W kilku gminach nie odnotowano zgłoszeń rolników o oszacowanie szkód między innymi: Grodzisk Wlkp; Rydzyna, Poniec, Opatówek, Kobylin, Sulmierzyce, Kościan, Czempiń. Na polach jeszcze pozostają uprawy, których zbiór odbywa się  jesienią. Wnioski o oszacowanie suszy w na tych plantacjach można cały czas składać do komisji.

Rząd w dniu 22 sierpnia br.  na posiedzeniu Rady Ministrów przyjął rozporządzenie o rozdzieleniu upraw od hodowli w szacowaniu strat spowodowanych suszą w celu zwiększenia możliwości udzielania pomocy klęskowej. Właśnie o takie rozwiązanie postulowali rolnicy, wielokrotnie protestując w tej sprawie. Najwięcej oczekiwań było wśród rolników z północnej i zachodniej Polski, których susza dotknęła najbardziej.

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Robert Telus poinformował o tym na konferencji prasowej. Zdaniem Ministra to dobry gest w kierunku hodowców, szczególnie hodowców krów mlecznych. To będzie duża pomoc, bo w związku z suszą wiele gospodarstw musiało paszę kupić. Mam na myśli kiszonkę i siano.

​Wcześniej Minister Rolnictwa zwrócił się z pismem do Komisji Europejskiej o zgodę na takie rozdzielenie. W reakcji na to pismo Janusz Wojciechowski za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że taka zgoda nie jest potrzebna, bo rozdzielenie produkcji jest możliwe. Zgodnie z art. 25 ust. 8 rozporządzenia UE 2472/2022, utratę dochodu można obliczać albo na poziomie rocznej produkcji rolnej gospodarstwa, na poziomie upraw albo zwierząt gospodarskich, a kwota utraty dochodu może zostać  zwiększona o inne koszty. Teraz jest to zawarte w przepisach krajowych. Komisarz Wojciechowski dodał jeszcze, że  jasne przepisy nie wymagają interpretacji, a przepis art. 25 ust. 8 jest jasny – państwo członkowskie wybiera, liczenie strat na poziomie całego gospodarstwa albo rozdzielenie produkcji.

 

 

Opracowanie:

Andrzej Przepióra

Marta Ceglarek

Aleksander Poznański

 

Źródło: Dane zebrane przez kierowników biur powiatowych WIR w rozmowach z rolnikami

WIR.ORG.PL

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments